EWM GP 11/2009

Z Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 18 marca 2009

Kryptonim „Desantowcy”

W ponurym klimacie pierwszych miesięcy stanu wojennego rodziły się ruchy opozycyjne. Tworzone często spontanicznie z prostej potrzeby wyrażenia sprzeciwu wobec zaistniałej rzeczywistości. Jednak zapał członków nie zawsze przekładał się na zachowanie podstawowych zasad konspiracji. Taka właśnie była historia bytomskich dzieci.

W obronie przed sowietyzacją

Piętnaścioro uczniów ze szkół średnich w Bytomiu – Wojciech Dyda (16), Jan Kamiński (16), Marek Kińczyk (17), Mariusz Łuczak (16), Artur Mierzwa (16), Marzena Plotecka (16), Artur Regeńczuk (18), Marta Swatowska (16), Andrzej Sznajder (17), Anna Świętochowska (17), Grażyna Wnuk (17), Jacek Zacharski (18), Robert Skrabski (17), Robert Białas (16) i Stanisław Skórski (16) – utworzyło grupę wzorowaną na tajnych, XIX-wiecznych organizacjach młodzieżowych. Nazwali się Ruchem Młodzieży Niepodległej (RMN). Za cel postawili sobie pomoc internowanym i ich rodzinom, zniesienie stanu wojennego i obronę kultury polskiej przed sowietyzacją. „Dążenie do tych celów wynika z oceny sytuacji, w jakiej znalazł się nasz naród, pozbawiony faktycznej niepodległości – rządzony przez totalitarną partię komunistyczną” – pisali w deklaracji ideowej.

Spotykali się w mieszkaniu Iwony i Andrzeja Świętochowskich, organizatorów struktur „S” w bytomskiej służbie zdrowia. Od stycznia 1982 r. Świętochowscy zorganizowali kilka wykładów „prawdziwej” historii Polski, na które uczęszczali niektórzy członkowie RMN.

Dzięki kontaktom z działaczami Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego: Andrzejem Bachorzem, Edwardem Rewińskim i Teresą Chlebik członkowie RMN zaangażowali się w kolportaż „Biuletynu Informacyjnego” wydawanego przez TKK. Pismo ukazywało się na terenie Bytomia od stycznia do 30 marca 1982 r. Był to jednostronicowy biuletyn, który drukowano na powielaczu w domu Macieja Jasińskiego. Zamieszczano w nim najważniejsze informacje z regionu i kraju. Po wpadce licealistów „Biuletyn Informacyjny” wydawano nawet dwa razy dziennie, by oczyścić zatrzymanych z podejrzeń. Bibułę rozdzielano w mieszkaniu Janka Kamińskiego, po kilkadziesiąt egzemplarzy na osobę. Druki trafiały na wycieraczki, do skrzynek na listy. Słaba znajomość konspiracji przyczyniła się do tego, że pół szkoły wiedziało o działaniach RMN.

Sprawę operacyjnego rozpracowania pod kryptonimem „Desantowcy” Wydział III KW MO w Katowicach rozpoczął 27 marca 1982 r. Bezpośrednią przyczyną było zatrzymanie kilkunastu bytomskich licealistów. Zarzucano im „działalność w związku, którego istnienie i cele miały pozostać tajemnicą wobec organów prawnych oraz rozpowszechnianie druków mogących wywołać niepokój społeczny poprzez pozostawienie ich w miejscu publicznym”. Kilkoro podejrzanych w wieku od 17 do 18 lat aresztowano lub internowano.

Przepustka na maturę

Przy Janku Kamińskim i Stanisławie Skórskim, których aresztowano w czasie wagarów, milicja znalazła bibułę zawierającą treści antysocjalistyczne. Z tekstów wynikało wyraźnie, że z początkiem lutego powstała organizacja młodzieżowa – Ruch Młodzieży Niepodległej, „która – jak zanotowali funkcjonariusze – ideologię marksistowsko-leninowską nazywa ideologią nienawiści społecznej”. Od 25 do 26 lutego 1982 r. zatrzymano dwunastu licealistów, większość z nich zwolniono zaraz po przesłuchaniu. W areszcie pozostali jednak Grażyna Wnuk, Robert Skrabski i Jacek Zacharski. Andrzej Sznajder po zwolnieniu z przesłuchania został ponownie zatrzymany i przewieziony do Komendy Wojewódzkiej w Katowicach. 27 lutego otrzymał decyzję o internowaniu, a 16 marca przewieziono go do Ośrodka Internowania przy Zakładzie Karnym w Zabrzu Zaborzu, skąd został zwolniony po sześciu dniach. 25 lutego zatrzymano także Iwonę Świętochowską i osadzono w Ośrodku Odosobnienia w Bytomiu Miechowicach, wolność odzyskała 24 lipca 1982 r. 26 lutego aresztowano Teresę Chlebik.

19 marca 1982 r. milicjanci zatrzymali w szkole ostatniego członka RMN – Marka Kińczyka. Po wielogodzinnym przesłuchaniu trafił do Aresztu Śledczego przy ulicy Mikołowskiej w Katowicach. Rodzina przez dwa tygodnie próbowała uzyskać informacje o jego losie. Adwokatem siedemnastolatka został Jerzy Kurcyusz, wytrwały obrońca więźniów politycznych w latach 80. Marek Kińczyk spędził w celi prawie dwa miesiące, ale dzięki staraniom rodziny otrzymał przepustkę na egzamin maturalny.

Do końca marca zatrzymano ponadto Edwarda Rewińskiego, Andrzeja Bachorza, Macieja Jasińskiego i kolportera Józefa Gałąskę. Oskarżeni o powielanie i rozpowszechnianie nielegalnych pism zostali tymczasowo aresztowani. W toku śledztwa zatrzymano także przechowującą powielacz Natalię Mazurkiewicz. Jak podaje raport SB, „ustalono, że merytoryczny nadzór nad w/w organizacją pełnili Edward Rewiński i Andrzej Bachorz. Dostarczali oni członkom RMN ulotki, udzielali instruktażu odnośnie miejsca i sposobu kolportażu”.

Sądzono ich jak dorosłych

„W oczach opinii publicznej byliśmy grupą nieświadomych dzieciaków, zwiedzionych przez »starych« działaczy. Władza nie mogła oficjalnie przyznać, że nasz przypadek jest tak naprawdę odbiciem nastrojów społecznych, a nie osamotnionym przypadkiem” (Marek Kińczyk, sierpień 2007).

Procesy o naruszenie dekretu o stanie wojennym prowadzono w trybie doraźnym. Minimalną karą za członkostwo w nielegalnej organizacji i wykroczenia przeciw stanowi wojennemu były 3 lata więzienia. Śledczy z premedytacją budowali wokół sprawy atmosferę grozy, odpowiednią bardziej dla recydywistów niż więźniów politycznych. Bliscy oskarżonych mieli ograniczone prawo wstępu na rozprawy. Adwokaci za wszelką cenę starali się podtrzymywać młodocianych oskarżonych w dobrej kondycji moralnej i poprawiać niezdrową atmosferę wokół procesu. Sprawy, w których oskarżonymi opozycjonistami były dzieci, należały do rzadkości. Pozwani w takich przypadkach mogli utracić możliwość kontynuowania nauki, więc zadanie adwokatów było wyjątkowo trudne. Sprawę bytomskich nastolatków jednak udało się wygrać. W kwietniu 1982 r. dziesięcioro nieletnich członków RMN Sąd Rejonowy w Bytomiu uniewinnił od zarzutu działalności w nielegalnej organizacji, a za kolportaż skazał na dozór kuratora.

Dzięki zmiany trybu procesowego z doraźnego na zwykły czworo oskarżonych licealistów – Grażyna Wnuk, Marek Kińczyk, Robert Skrabski i Jacek Zacharski – 17 maja 1982 r. zostało skazanych na rok w zawieszeniu.

Pozostali działacze nie mieli tyle szczęścia. Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu na sesji wyjazdowej w Katowicach skazał członków TKK, drukarzy i kolporterów „Biuletynu Informacyjnego” na kary od półtora roku do 5 lat pozbawienia wolności.

Mimo że bytomskie dzieci przedstawiano jako ofiary manipulacji starszych działaczy podziemia, sądzono ich jak osoby dorosłe. Prasa reżimowa nie pozostawiała cienia wątpliwości, po czyjej stronie leży wina. W „Dziennik Zachodnim” z 15 kwietnia 1982 r. napisano: „W aktach sądowych znajdują się starannie posegregowane opinie ze szkół, kwestionariusze wywiadów środowiskowych i inne dokumenty. Już po ich pobieżnej lekturze łatwo można zauważyć, że większość młodzieży pochodziła z rodzin rozbitych [...], takich w których np. jedno z rodziców uciekło za granicę. [...] Oceny większości młodych ludzi też wiele pozostawiały do życzenia. Często noty z zachowania były obniżane, sporo widniało dwójek na zakończenie I semestru – stanowiło to z pewnością konsekwencję zabawy w »wielką politykę«”.

Z kolei w raporcie płk. Henryka Sikory, zastępcy komendanta wojewódzkiego MO ds. Służby Bezpieczeństwa w Katowicach (IPN Ka 043/816 t. 2), w grudniu 1982 r. odnotowano: „Wykorzystanie środków masowego przekazu, jak prasy, radia i telewizji oraz podania wyroków do publicznej wiadomości napiętnowały inspiratorów i skompromitowały ich w środowisku, jak również działania te były ostrzeżeniem dla innych osób, które zamierzały podjąć wrogą działalność”.

Weronika Silczak
pracownik Stowarzyszenia Pokolenie



RUCH MŁODZIEŻY NIEPODLEGŁEJ

Organizacja zawiązana 6 II 1982 przez bytomskich licealistów: Wojciecha Dydę, Jana Kamińskiego, Marka Kińczyka, Mariusza Łuczaka, Artura Mierzwę, Marzenę Plotecką, Artura Regeńczuka, Martę Swatowską, Andrzeja Sznajdera, Annę Świętochowską, Grażynę Wnuk, Jacka Zacharskiego z V LO, Roberta Skrabskiego z IV LO, Roberta Białasa z III LO i Stanisława Skórskiego z Zespołu Szkół Samochodowych. Licealiści uczestniczyli w lekcjach historii „prawdziwej”, angażowali się w pomoc rodzinom internowanych i kolportaż „Biuletynu Informacyjnego” wydawanego przez Tymczasową Komisję Koordynacyjną NSZZ „S”. 25 II 1982 Jan Kamiński i Stanisław Skórski zostali zatrzymani przez MO. 26 II zatrzymano i przesłuchano większość członków grupy. Robert Skrabski, Grażyna Wnuk i Jacek Zacharski zostali przewiezieni do AŚ w Katowicach. A. Sznajdera internowano w Ośrodku Odosobnienia przy ZK w Zabrzu Zaborzu, 22 III zwolniono. 19 III zatrzymano i osadzono w AŚ Marka Kińczyka. W wyniku działań SB w ramach SOR „Desantowcy” aresztowani zostali wszyscy członkowie redakcji i kolporterzy „Biuletynu Informacyjnego”. 17 V 1982 Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego skazał członków TKK: Andrzeja Bachorza i Edwarda Rewińskiego na 5 lat pozbawienia wolności, Teresę Chlebik, kolporterkę, na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności, Macieja Jasińskiego, drukarza, na 3 lata pozbawienia wolności, Józefa Gałąskę, kolportera, na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności, Natalię Mazurkiewicz, przechowującą powielacz, na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Grażyna Wnuk, Marek Kińczyk, Robert Skrabski i Jacek Zacharski zostali skazani na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.