EWM GP 35/2008

Z Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 27 sierpnia 2008

Radykalnie antykomunistyczna „Niepodległość”

W łonie opozycji demokratycznej w Polsce od połowy lat 70. toczyły się spory programowe. Do jednego z najważniejszych wątków należał stosunek do komunizmu. Część działaczy uznała, że należy skoncentrować się na działaniach prowadzących do reformowania i demokratyzowania systemu, uznając istniejące realia geopolityczne i trwałość systemu pojałtańskiego. Inni natomiast uważali, że należy otwarcie stawiać postulat odzyskania niepodległości jako najważniejszego celu działań opozycyjnych. Ten drugi nurt nawiązywał do tradycji II RP i polskiego państwa podziemnego, był kontynuowany przez antykomunistyczną organizację „Ruch” w latach 60. oraz Nurt Niepodległościowy, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Polskie Porozumienie Niepodległościowe, Ruch Młodej Polski i Konfederację Polski Niepodległej w latach 70.

Wprowadzenie stanu wojennego przyczyniło się do zintensyfikowania sporów programowych i pobudziło dyskusję o taktyce walki z władzą komunistyczną. Przedsierpniowe ugrupowania opozycyjne przestały istnieć lub ograniczyły zasięg działania, na ich miejsce pojawiały się inne. Najważniejsze debaty ideowe toczyły się na łamach licznych pism politycznych. Jednym z najistotniejszych tytułów w latach 80. była wydawana w Warszawie „Niepodległość”.

By walczyć z komunizmem

Środowisko, z którego wyłoniła się pierwsza redakcja pisma, było skupione wokół asystenta w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, Jerzego Targalskiego. Związany z miesięcznikiem „Głos” i wydawnictwem „Krąg”, latem 1981 r. założył pismo „Obóz”, poświęcone problematyce krajów obozu komunistycznego. Równocześnie, w wyniku długotrwałych dyskusji w gronie najbliższych współpracowników, m.in. Doroty i Marka Safjanów, Witolda Gadomskiego, Jacka Kraussa, Wiesława Sendka, Tadeusza Pawlickiego, Tomasza Kołodziejskiego i innych, w połowie listopada 1981 narodził się pomysł stworzenia pisma antykomunistycznego. Miało nazywać się „Przyszłość”. Wprowadzenie stanu wojennego przyspieszyło decyzję o wydaniu pierwszego numeru, który ukazał się już w styczniu 1982 r. jako „Niepodległość”. Nazwę zaproponował Witold Gadomski. Większość najważniejszych założeń programowych była wypracowana wcześniej. Rozwój wydarzeń, pojawienie się czołgów na ulicach i masowe represje zdawały się potwierdzać prognozy Targalskiego i jego środowiska.

Żadnej produkcji dla okupanta!

„13 grudnia 1981 roku Polska znalazła się pod okupacją. Nasz stosunek do policji [tak w oryginale] i administracji wojskowej musi zatem być taki, jak do każdej innej władzy okupacyjnej. Nie uznajemy i w żadnym wypadku nie uznamy jej za reprezentację państwa polskiego. W wojnie, którą prowadzi przeciwko społeczeństwu, działa ona pod nadzorem i według instrukcji radzieckich, stawiając się w ten sposób poza narodem polskim. Przejęcie władzy przez Wronę musi zatem być traktowane jako zdrada główna i znaleźć swój epilog w polskiej Norymberdze”. W ten sposób rozpoczynał się tekst redakcyjny, stanowiący wstęp do numeru pierwszego. Mimo że radykalna retoryka była w tamtym okresie powszechna na łamach pism podziemnych, to tak mocne słowa wyróżniały „Niepodległość” spośród innych tytułów. Wynikały one z silnego antykomunizmu i oceny, że „niezależne państwo polskie nie istnieje. PRL jest jedynie formą administrowania polskim terytorium przez ZSRR oraz zespołem instytucji służących politycznej i gospodarczej eksploatacji i sowietyzacji polskiego społeczeństwa” (nr 28). W tej sytuacji dla redakcji było oczywiste, że „dziś najważniejszym celem jest odzyskanie niepodległości”.

W pierwszym etapie proponowano zorganizowanie biernego oporu pod hasłem: „Żadnej produkcji dla okupanta!”. Jednocześnie „organizowanie się grup oporu i przełamanie bariery informacyjnej powinno doprowadzić do drugiego etapu. W tym czasie należy stworzyć podziemną strukturę władzy z Rządem Narodowym włącznie – musi powstać Polskie Państwo Podziemne! Będzie ono kierowało oporem czynnym, który może przybierać formę manifestacji, strajków nękających, strajku generalnego bądź inne, w zależności od potrzeby. Powinno to doprowadzić do utraty przez okupanta kontroli nad krajem i przejęcia władzy przez Rząd Narodowy”. Jak łatwo można było przewidzieć, zaproponowany scenariusz wychodzenia z komunizmu został odrzucony przez większość działaczy podziemnych. Nie chodziło tylko o radykalizm. Program tworzenia polskiego państwa podziemnego nie zakładał bowiem poważniejszej roli dla NSZZ „Solidarność”.

W sporze z „Solidarnością”

Publicystyka zamieszczana na łamach „Niepodległości” była mocno krytyczna wobec podziemnych władz „Solidarności”. Redakcja zarzucała im nadmierną ugodowość, bowiem „celem, do którego powinniśmy dążyć, nie jest zapędzenie władz okupacyjnych do rokowań z »Solidarnością« oraz dialog i kompromis z »dobrym, liberalnym« pierwszym sekretarzem, ale likwidacja komunizmu w dogodnym momencie międzynarodowym”. W innym miejscu pisano: „Dotychczasowa taktyka i koncepcje strategiczne »Solidarności« (a wcześniej KOR) zrodzone przed i po Sierpniu oraz obliczone na kompromis z komunistami, zreformowanie realnego socjalizmu i sojusz z Rosją, załamały się. W zmienionej sytuacji są już nie tylko nieaktualne, ale wręcz szkodliwe”. Kolejny zarzut dotyczył braku poważniejszej myśli programowej podziemnego związku. „Słabość koncepcji jest główną przyczyną słabości naszego ruchu. Dysponuje on wprawdzie organizacją i zapleczem technicznym, ale działa on na zwolnionych obrotach, często w sposób pozorowany, bo nie wie, jaki jest cel poza własnym przetrwaniem. Brak jednolitej koncepcji sprawia, że ruch jest ideowo rozbity; nie może się zdecydować ani na odtworzenie »Solidarności« w podziemiu, ani na zakładanie partii politycznych. Następuje rozproszenie i zanik energii społecznej, a przede wszystkim króluje powszechna programowa bezprogramowość”.

Stanowisko „Niepodległości” wobec podziemnej „Solidarności” stało się dla pisma źródłem licznych problemów. Jak wspominał jeden z redaktorów: „Na początku mieliśmy wiele trudności, bo nikt nie chciał się podjąć drukowania pisma zawierającego takie poglądy [...] przez pierwsze pół roku nasze pismo było systematycznie bojkotowane i nikt nie raczył podjąć z nami dyskusji”. Do tego doszły blokady w kolportażu oraz rozpuszczane pogłoski o esbeckiej inspiracji. Nawet maszynistka z „Kręgu” po przygotowaniu matryc do pierwszego numeru następnie je zniszczyła, by nie dopuścić do wydrukowania tak kontrowersyjnych treści.

Kapitalizm równa się niepodległość

Niepodległość”, analizując sytuację polityczną i ekonomiczną w krajach bloku komunistycznego, przewidywała rychły upadek systemu, realną możliwość odzyskania niepodległości nie tylko przez Polskę, ale również inne kraje zdominowane przez Związek Sowiecki, w tym kraje nadbałtyckie i Ukrainę. Warto o tym pamiętać w sytuacji, kiedy wielu opozycjonistów lat 70. i 80. nadal twierdzi, że upadek komunizmu był wówczas nieprzewidywalny.

Krystalizujący się program polityczny zawierał jeszcze jedno ważne założenie. Było to przekonanie, że totalitaryzm opiera się na likwidacji własności prywatnej i jednym z nadrzędnych celów jest jej odbudowa. Kapitalizm był utożsamiany z odzyskaniem niepodległości. Było to szczególnie zauważalne w publicystyce Witolda Gadomskiego.

Paradoks historii

Lata 1982–1984 były mimo wspomnianych trudności najlepszym okresem w historii pisma. Wokół niego, poprzez rozwijające się struktury w kilku miastach, zorganizowała się grupa polityczna, przekształcona jesienią 1984 r. w Liberalno-Demokratyczną Partię „Niepodległość”. Na łamach pisma ukształtował się program polityczny nowej partii. Później było już coraz trudniej. Wyjazd Jerzego Targalskiego na stałe do Paryża osłabił redakcję. Następnie miała miejsce seria wpadek. W listopadzie 1985 w L-DP „N” nastąpił rozłam, w wyniku którego ukazywały się dwa pisma o nazwie „Niepodległość”. Pierwsza redakcja kontynuowała działalność do końca 1989 r., ale jej znaczenie stopniowo było coraz mniejsze.

Po upadku komunizmu środowisko „Niepodległości”, podobnie jak inne ugrupowania orientacji niepodległościowej, nie odegrało żadnej roli politycznej. To właśnie jeden z paradoksów najnowszej historii, że ci, którzy byli postrzegani dawniej jako marzyciele, prawidłowo przewidzieli szybki upadek komunizmu, a gdy to nastąpiło, zostali w III RP zmarginalizowani.

Włodzimierz Domagalski
w latach 80. działacz Solidarności Walczącej,
obecnie członek Redakcji Encyklopedii Solidarności i pełnomocnik Encyklopedii na region Mazowsze



„Niepodległość”

Miesięcznik polityczny ukazujący się w Warszawie od stycznia 1982 do przełomu listopada i grudnia 1989. Łącznie wydano 96 numerów. Przeciętny nakład wynosił 10 tys. egzemplarzy. Od numeru 28 (1984) ukazywało się równolegle na emigracji (wydawane przez Independent Polish Agency). Od końca 1984 organ Liberalno-Demokratycznej Partii „Niepodległość”. Od rozłamu w L-DP „N” w 1985 pismo wydawane przez Grupę Pisma „Niepodległość”.

Powstało z inicjatywy Jerzego Targalskiego. W redakcji znalazły się osoby związane z Uniwersytetem Warszawskim oraz wydawnictwami „Głos” i „Krąg”, m.in. Adam Chajewski (sekretarz redakcji), Tomasz Dangel, Witold Gadomski, Norman Jan Pieniążek, Stanisław Rojek, Adam Strug (do 1983). Za sprawy techniczne odpowiadał Stanisław Kotowski, za kolportaż Tomasz Kołodziejski i Maria Słowikowska.