EWM GP 37/2008

Z Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 10 września 2008

Wizyta prezydenta Cartera w Warszawie

Zapowiedź wizyty w Polsce prezydenta Stanów Zjednoczonych Jimmy’ego Cartera, którego jednym z priorytetów polityki zagranicznej była realizacja Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka, spotkała się z dużym zainteresowaniem środowisk opozycyjnych, zwłaszcza skupionych w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO). Przyjazdu prezydenta oczekiwały również władze partyjno-państwowe, przede wszystkim ze względu na oczekiwany aspekt ekonomiczny. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza PRL i narastający kryzys sprawiły, że z wizytą tą wiązano nadzieje na zapewnienie Polsce kilkuletnich dostaw zbóż i artykułów rolnych na możliwie najlepszych warunkach kredytowych.

Perspektywa przyjazdu do Warszawy prezydenta Stanów Zjednoczonych oznaczała automatycznie lżejszy kurs wobec opozycji, władzom – zabiegającym o uzyskanie korzystnej pożyczki – zależało bowiem na stworzeniu wrażenia, że w Polsce przestrzegane są prawa człowieka. Środowiska opozycyjne starały się więc wykorzystać tę wizytę propagandowo. W ROPCiO dyskusje na ten temat trwały co najmniej od listopada 1977 r. Pojawiały się różne plany i koncepcje zamanifestowania swej obecności. Rozważano możliwość dotarcia do prezydenta bądź jego doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego – Zbigniewa Brzezińskiego i przekazania im informacji o działalności ROPCiO oraz łamaniu przez polskie władze praw człowieka. Zastanawiano się również nad zorganizowaniem manifestacji przed rezydencją prezydencką i ambasadą Stanów Zjednoczonych oraz nad udziałem przedstawiciela ROPCiO w konferencji prasowej Jimmy’ego Cartera w Warszawie.

Wywiad dla „Opinii”

Ostatecznie zdecydowano się na wariant ostatni. Na konferencję prasową 30 grudnia 1977 r. udać się miał członek redakcji wydawanego przez ROPCiO poza cenzurą pisma „Opinia”, Adam Wojciechowski. Kilka dni wcześniej, przedstawiając się jako dziennikarz „Opinii”, zwrócił się on do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o wydanie karty akredytacyjnej na konferencję prasową. Równolegle za pośrednictwem attaché prasowego ambasady Stanów Zjednoczonych przekazał też „w imieniu opozycji w kraju” trzy pytania do prezydenta Cartera, związane z problematyką przestrzegania praw człowieka. Na konferencję nie został jednak wpuszczony, wobec czego 30 grudnia przesłał dodatkowo telegram, w którym poinformował prezydenta o braku możliwości dotarcia do niego z uwagi na wzmożoną ochronę jego osoby zarówno przez polskie, jak i amerykańskie służby porządkowe. Wojciechowskiemu udało się także rozkolportować w budynku Interpressu wśród polskich i zagranicznych dziennikarzy blisko pięćdziesiąt egzemplarzy odbitego na powielaczu komunikatu Biura Prasowego ROPCiO, zawierającego m.in. żądanie ogłoszenia w „Dzienniku Ustaw” ratyfikowanych przez Radę Państwa PRL Paktów Praw Człowieka.

Podczas konferencji, ku zaskoczeniu zgromadzonych, prezydent Carter poinformował, że odpowiedzi na pytania dziennikarzy „Opinii”, której przedstawiciele nie zostali wpuszczeni na salę, udzieli pisemnie. 31 grudnia 1977 r. do mieszkania jednego z członków redakcji pisma – Kazimierza Janusza, przybył attaché prasowy ambasady amerykańskiej Richard A. Virdin i przekazał list z autoryzowanym przez prezydenta wywiadem. List adresowany był na ręce Wojciecha Ziembińskiego. W całości opublikowano go w dziewiątym numerze pisma.

I chociaż odpowiedzi prezydenta Cartera były dosyć ogólnikowe, miało to drugorzędne znaczenie, najważniejszy bowiem był sam fakt ich otrzymania – wzmacniało to prestiż ROPCiO zarówno w kraju, jak i za granicą. Po raz pierwszy urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych udzielił wywiadu niezależnemu polskiemu pismu, ukazującemu się poza zasięgiem cenzury.

Odpowiedzi na pytanie, jak było to możliwe, pośrednio we wspomnieniach udziela Leszek Moczulski, choć trudno ją jednoznacznie potwierdzić. Według niego zabiegi o wypowiedź prezydenta Cartera rozpoczęły się już w lipcu 1977 r. Rozmowy na ten temat prowadzić miał były żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, obywatel amerykański, mieszkający w Polsce Zbigniew Wołyński oraz jego żona Lee Wołyńska, będąca wcześniej asystentką Henry’ego Kissingera w Harvardzie. Zdaniem Moczulskiego to właśnie dzięki ich kontaktom w Stanach Zjednoczonych udało się zapewnić wywiad dla „Opinii”. Całą operację utrzymywano w tajemnicy, a uczestnikom ROPCiO zaproponowano wysłanie pytań do Cartera, dopiero gdy sprawa była pomyślnie załatwiona, o czym oni oczywiście nie wiedzieli.

Powitanie prezydenta

W związku z przyjazdem prezydenta Cartera w ROPCiO pojawiły się także inicjatywy oddolne. Autorską koncepcję wykorzystania tej wizyty mieli przedstawiciele grupy łódzkiej: Bogumił Włodarski i Marek Chwalewski. Przyjechali oni pociągiem do Warszawy, aby uroczyście powitać prezydenta USA na placu Zwycięstwa, gdzie miał złożyć wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza. Gdy Carter pojawił się na placu, Włodarski z Chwalewskim usiłowali rozwinąć transparenty z napisami w języku angielskim: „Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela wita pana panie prezydencie w Polsce” oraz „Tak. Prawa człowieka przede wszystkim, nie ma odprężenia bez praw człowieka”. Kilku funkcjonariuszy, prawdopodobnie SB, ubranych po cywilnemu błyskawicznie rzuciło się na Włodarskiego, wykręcono mu ręce i odprowadzono do milicyjnego samochodu. Zatrzymano też Chwalewskiego. Transparenty zniszczono, a obu demonstrantów przewieziono do Komendy Stołecznej MO i przez kilka godzin przesłuchiwano. Na wolność wyszli dzień później około południa, gdy prezydent Stanów Zjednoczonych opuścił już Polskę.

Głodówka w kościele św. Krzyża

Innym sposobem wykorzystania przyjazdu prezydenta Cartera była akcja podjęta przez Kazimierza Świtonia, prowadzącego Punkt Konsultacyjno-Informacyjny ROPCiO w Katowicach. 30 grudnia, a więc w dniu pobytu Cartera w stolicy, wraz z Marianem Piłką, Wojciechem Ziembińskim, żoną i córką rozpoczął w kościele Świętego Krzyża w Warszawie dwudziestoczterogodzinną głodówkę w intencji uwolnienia swych synów, Piotra i Ryszarda, aresztowanych miesiąc wcześniej pod zarzutem kradzieży pierścionka. W opinii głodujących aresztowanie to miało podłoże polityczne i było jaskrawym przykładem łamania praw człowieka, formą represji za działalność Kazimierza Świtonia w ROPCiO. Protestu tego nie udało się jednak odpowiednio nagłośnić i praktycznie pozostał niezauważony. Tuż przed godz. 20 ośmiu funkcjonariuszy (najprawdopodobniej SB) uprowadziło z kościoła siedemnastoletnią córkę Świtonia, a następnie jego żonę, której grożono dokonaniem gwałtu na córce. W eskorcie funkcjonariuszy SB opuściła ona Warszawę, udając się do Katowic. Cała sprawa miała dosyć zaskakujący epilog, bowiem podczas śledztwa jeden z oskarżonych synów Świtonia przyznał się do kradzieży.

KSS „KOR”

Również Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”, główny w tym czasie konkurent ROPCiO w opozycji, podjął różnego typu działania, zmierzające do wykorzystania wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych. 22 grudnia delegacja z Adamem Michnikiem na czele zwróciła się do ambasady Stanów Zjednoczonych z prośbą o wywarcie presji na Polskie Biuro Prasowe, by przyznało przedstawicielom opozycji karty wstępu na konferencję. 28 grudnia Jacek Kuroń z Józefem Rybickim przekazali również do ambasady list KSS „KOR” do prezydenta Cartera, sygnowany przez Rybickiego, Anielę Steinsbergową i Jana Kielanowskiego, w którym dziękowano mu za interwencję w ich sprawie oraz proszono o poparcie dla walki o prawa człowieka. Inną inicjatywą było przesłanie przez Mirosława Chojeckiego pytań do Jimmy’ego Cartera do ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie, skąd 2 stycznia otrzymał jedynie bardzo ogólnikową odpowiedź. Pomimo więc podejmowanych prób działaczom KOR nie udało się odnieść tak spektakularnego sukcesu jak uczestnikom ROPCiO.

Grzegorz Waligóra
historyk, dr nauk humanistycznych, pracownik IPN we Wrocławiu,
członek Redakcji Encyklopedii Solidarności



„Opinia”

Pismo uczestników ROPCiO; pierwsze niezależne pismo, które podało do publicznej wiadomości zarówno skład, jak i adres redakcji. Pismo redagowali m.in.: Leszek Moczulski, Wojciech Ziembiński, Kazimierz Janusz, Adam Wojciechowski, Andrzej Czuma, Emil Morgiewicz, Jerzy Brykczyński. Pismo wydawano w latach 1977–1981, ukazały się 54 numery oraz 2 wydania specjalne. Druk: Wydawnictwo Polskie, Wydawnictwo im. Konstytucji 3 Maja. Objętość 16–47 stron, nakład 1000–3000 egz. „Opinia” zawierała przede wszystkim materiały o charakterze informacyjnym, zamieszczano także oficjalne dokumenty ROPCiO. Od wiosny 1978 r. w redakcji zaczął narastać konflikt pomiędzy Moczulskim a resztą zespołu. Oskarżano go o dyktatorski styl pracy, samodzielne podejmowanie decyzji oraz podawanie do wiadomości informacji nieodpowiadających prawdzie. W maju Moczulskiego wykluczono z zespołu redakcyjnego. Od czerwca 1978 r., w wyniku rozłamu w ROPCiO, „Opinia” stała się organem odłamu skupionego wokół Andrzeja Czumy. Pomimo zmian w redakcji styl „Opinii” w zasadniczy sposób się nie zmienił.