EWM GP 38/2008

Z Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 17 września 2008

Znowu Jastrzębie

W pobliskich Katowicach 21 lutego 1978 r. powstały pierwsze w Polsce Wolne Związki Zawodowe, jednak ich działalność nigdy nie dotarła do Jastrzębia. Wolne Związki Zawodowe działały w Gdańsku i Szczecinie, wychodziła tam lokalna prasa podziemna, docierały tytuły wydawane w Warszawie. A jednak właśnie rozpoczęty 28 sierpnia 1980 r. w kopalni „Manifest Lipcowy” strajk, który w krótkim czasie objął swym zasięgiem pięćdziesiąt sześć zakładów pracy, zadecydował o podpisaniu porozumień w Szczecinie, Gdańsku, a następnie 3 września w Jastrzębiu. Po 13 grudnia strajki objęły wszystkie jastrzębskie kopalnie, tutaj też padły pierwsze strzały.

Na przełomie kwietnia i maja 1988 r. przez Polskę przeszła pierwsza od grudnia 1981 r. fala protestów. Strajki wybuchły w Gdańsku, Szczecinie, Stalowej Woli oraz Nowej Hucie. Władze podziemnej „Solidarności”, które w tym czasie poprzez doradców toczyły sondażowe rozmowy z rządem PRL, były zaskoczone takim rozwojem wypadków.

Wiosna nasza

Jastrzębie również próbowało włączyć się w majowy protest. 15 maja w kopalni „Manifest Lipcowy” doszło do próby wywołania strajku. Stanisław Pasek, będący członkiem Tajnej Komisji Zakładowej (TKZ), tak wspomina wydarzenia sprzed dwudziestu lat: „[...] na spotkaniu 8 maja ustaliliśmy, że strajk rozpocznie się 15 maja rano o godz. 6. […] Spotkaliśmy się jeszcze 14 (niedziela), żeby wszystko dograć, po czym rozeszliśmy się do domów. Pamiętam była godzina dwudziesta z minutami, oglądaliśmy z żoną film z Luisem de Funes, no i dzwonek do drzwi, żona idzie otworzyć… mówi: Staszek – masz gości, myślałem, że to ktoś od nas, w sprawie tego strajku. Podchodzę, wyciągają legitymację – SB (jednego pamiętam, bo miał brodę) no i grzecznie poprosili, żeby z nimi pójść. Sprowadzili mnie do samochodu, zawieźli na Śląską, zamknęli do celi. I tam później zaczęły się przesłuchania. Wiem, że w celi obok był Mieciu Buszta, bo słyszałem jego głos, na pewno zatrzymany był Józek Pleszak i Jurek Nowosielski. Przetrzymują mnie 48 godzin. Tymczasem na kopalnię przyjeżdżają Janek Golec i Edward Jarek, którzy mieszkali w Raciborzu i nie wiedzieli o wpadce. No i tam już na nich czekali, udało im się uciec, do kościoła »na górce«”.

Po tych wydarzeniach na Śląsku pozornie był spokój, na spotkaniach Regionalnej Komisji Wykonawczej nie przewidywano strajku w bliskiej przyszłości, jednak w Jastrzębiu czuło się, że coś się niedługo wydarzy. Przewodniczącym Miejskiego Komitetu „Solidarności” został w maju Marek Bartosiak (ps. „Bartek”): „W dniu, kiedy zostałem przewodniczącym MK »S« wydaliśmy oświadczenie o gotowości strajkowej. Następnego dnia doszło do próby strajku w KWK »Manifest Lipcowy«, akcja ta nie miała jednak z nami nic wspólnego. Z czasem zorientowałem się, że nie jestem namierzony i mogę działać bardziej ofensywnie, poznałem Dankę Skorenko, Michała Lutego, Mariana Krzaklewskiego, zacieśniłem kontakty z Jasiem Golcem i Krzyśkiem Zakrzewskim z »Manifestu Lipcowego«, Januszem Małkiem z »Marcela«, braćmi Polmańskimi z »Andaluzji«. Nabrałem przekonania, że stanowimy realną siłę, z którą można rozpocząć planowanie akcji”.

I znów sierpień

Podczas tajnego spotkania RKW w Gliwicach „Bartek” zakomunikował, że 15 sierpnia najprawdopodobniej rozpoczną się strajki. Zebrani nie potraktowali tej informacji poważnie. Udało mu się uzyskać 20 dolarów i z taką kwotą wrócił do Jastrzębia. W dalsze przygotowania zostaje wtajemniczona dwójka członków RKW, Danuta Skorenko i Adam Kowalczyk. Równolegle z przygotowaniami „Bartka” do strajku przygotowuje się TKZ „Manifestu Lipcowego”. Stanisław Kosek, członek trzyosobowego ciała kierującego TKZ (podpisującego się dla zmylenia SB jednoosobowym pseudonimem „Sokół”), pamiętał, że docierały jakieś informacje, że MK „S” szykuje akcję: „[...] na początku sierpnia 1988 na kolejnym zebraniu postanowiliśmy, że robimy samodzielne przygotowania do strajku. W tym czasie było nas już działających około stu dwudziestu osób. Strajk na trzeciej zmianie mieli rozpocząć Pleszak i Golec, z zadaniem utrzymania go do zmiany pierwszej, która przychodzi rano. Głównym postulatem miał być pluralizm związkowy. Termin miał podać „Sokół” na dwa dni przed jego planowanym rozpoczęciem”.

Kilka miesięcy wcześniej, po pielgrzymce mężczyzn, w mieszkaniu Andrzeja Sokołowskiego, działacza „Solidarności” z KWK „Andaluzji” w Piekarach Śląskich, dochodzi do spotkania, w którym uczestniczy m.in. Jan Golec z „Manifestu”. Zapada tam decyzja, że jeśli w Jastrzębiu zacznie się strajk, to następnego dnia poprze go „Andaluzja”. Zostaje to potwierdzone w lipcu podczas mszy za ojczyznę w Juszczynie, gdzie spotykają się ludzie podziemia. Około 10 sierpnia Krzysztof Zakrzewski przekazał „Bartkowi,” że mogą liczyć na Andrzeja Andrzejczaka, który obiecał poparcie KWK „Morcinek”.

Gdyby nie „Bartek”...

W raporcie Służby Bezpieczeństwa z 14 sierpnia 1988 r., odnoszącym się do ewentualnych akcji strajkowych w Jastrzębiu Zdroju, napisano: „[...] jak wynika z posiadanych informacji działacze opozycji nie planują żadnych działań w tym względzie”.

Z 14 na 15 sierpnia wieczorem na „Manifest” udała się grupa (w której znajdował się zwolniony podczas majowej próby wywołania strajku Golec) zaopatrzona w bibułę i ulotki wzywające do rozpoczęcia strajku. „Bartek”, który przez ostanie dni i noce cały czas drukował, poszedł się wyspać i rano podjechał pod bramę kopalni. Widząc na placu zgromadzonych ludzi, przekazał informację Lechowi Osiakowi, który telefonicznie poinformował RWE o rozpoczęciu strajku. W rzeczywistości strajk się jeszcze nie rozpoczął, ale atmosfera robiła się coraz gorętsza.

Być może gdyby grupa „Bartka” działała wspólnie z TKZ, strajk nie wybuchłby 15 sierpnia, gdyż TKZ nie był jeszcze zdecydowany co do konkretnej daty. Stanisław Kosek o sytuacji w kopalni dowiedział się po południu: „W dniu 15 sierpnia około 18.00 przybył do mnie Krzysiek Zakrzewski z informacją, że są podejmowane próby zatrzymania kopalni, a zarazem z pytaniem, czy nie byłby to odpowiedni czas na realizację planów TKZ. Po bezskutecznej próbie kontaktu z Matysiakiem i Nowosielskim [razem z Koskiem tworzyli „Sokoła” – przyp. autora] postanowiłem, że rozpoczniemy strajk na 3 zmianie. Wzięliśmy bibułę i udaliśmy się na kopalnię, po wejściu na cechownię Zakrzewski wszedł na stół i zaczął przemawiać do zebranych, po chwili dołączył do niego Golec. Przez około 2 godziny trwały przepychanki. O 23.30 na kopalnię przyjechała załoga międzyzmiany, która już wcześniej z RWE dowiedziała się o strajku, który w tym momencie stał się faktem”.

Stanisław Kosek w przemówieniu wygłoszonym na sesji poświęconej 20. rocznicy strajków 1988 r. nazwał Marka Bartosiaka głównym „winowajcą” sierpniowych protestów: „[...] to z jego inicjatywy J. Golec próbował rozpocząć strajk już w nocy z 14 na 15 sierpnia, to on polecił już 15 o 9:00, aby Osiak przekazał do RWE informację o strajku na »Manifeście Lipcowym«, to wreszcie on przekazywał do poszczególnych kopalń informacje o rozpoczętej akcji strajkowej. Działania te sprawiły, że to właśnie w tym terminie rozpoczęła się fala sierpniowych strajków”.

Strajki, które rozpoczęły się w Jastrzębiu, objęły kilkanaście kopalń na Śląsku oraz Gdańsk, Szczecin i Stalową Wolę. Uświadomiły władzom, że muszą rozpocząć się rozmowy z opozycją, gdyż następny wybuch społeczny może nastąpić w każdej chwili. Po raz kolejny Jastrzębie odmieniło bieg historii. Tym razem nie tylko Polski, ale też, jak pokazały najbliższe lata, całej Europy.

Przemysław Miśkiewicz
w latach 80. działacz opozycji, członek NZS,
obecnie przewodniczący Stowarzyszenia Pokolenie, kierownik projektu „Encyklopedia Solidarności”



Sierpień 1988 na Górnym Śląsku

15 sierpnia 1988 r. o godz. 22.30 rozpoczął się strajk w KWK „Manifest Lipcowy” (obecnie „Zofiówka”) w Jastrzębiu. W następnych dniach objął kolejne śląskie kopalnie: KWK „Jastrzębie”, KWK „Borynia”, KWK „Moszczenica” (wszystkie na terenie Jastrzębia), KWK „XXX-lecie” w Pawłowicach, KWK „Morcinek” w Kaczycach, KWK „ZMP” oraz KWK „Krupiński” w Żorach, KWK „1 Maja” i KWK „Marcel” w Wodzisławiu Śląskim. Do strajku przyłączyły się również dwie kopalnie spoza ROW: KWK „Andaluzja” w Piekarach Śląskich i KWK „Lenin” w Mysłowicach. 17 sierpnia powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który ostatecznie po zmianach ukonstytuował się w składzie: Krzysztof Zakrzewski – przewodniczący, Alojzy Pietrzyk – wiceprzewodniczący, Grzegorz Stawski – rzecznik prasowy, oraz członkowie: Zbigniew Gnaś, Franciszek Greń, Sławomir Jędrzejkiewicz, Zdzisław Czerwiec, Marek Szczygieł, Stanisław Trzeciak, Józef Pleszak, Leszek Zubik, Bolesław Nowak, Henryk Kryza, Andrzej Sokołowski, Wiktor Krywulko, Waldemar Ptak, Tadeusz Rzepa, Leszek Wdowiak.

Między 24 a 28 sierpnia fala strajkowa wygasła. W kopalniach „Morcinek”, „Borynia”, „ZMP”, „Marcel”, „1 Maja” strajki zakończyły się na skutek interwencji aktywu partyjnego i sił porządkowych. Od 28 sierpnia samotnie strajkował KWK „Manifest Lipcowy”.

2 września do strajkujących przyjechał Lech Wałęsa, po którego interwencji 3 września o godz. 1.25 doszło do podpisania dokumentów między MKS a dyrektorem Janem Jadczykiem z Gwarectwa Jastrzębsko-Rybnickiego oraz dyrektorem kopalni Karolem Grzywą. Górnicy otrzymali gwarancje osobistego bezpieczeństwa oraz gwarancje pracownicze. 3 września o godz. 6 rano 167 górników z „Manifestu Lipcowego” i 18 z innych zakładów pracy opuściło kopalnię. W efekcie strajków zwolniono z pracy 151 osób, a 60 powołano karnie do wojska.