EWM GP 49/2008

Z Encyklopedia Solidarności

GAZETA POLSKA, 3 grudnia 2008

NZS w małym mieście

W tym roku mija 40. rocznica utworzenia Uniwersytetu Śląskiego, zwanego czerwonym uniwersytetem. Określenie to przylgnęło do niego od momentu powstania i chociaż w 1980 r. uczelnia stała się jednym z głównych punktów działalności antyustrojowej na mapie ośrodków akademickich w Polsce, funkcjonuje ono do dzisiaj.

Górny Śląsk i Zagłębie komuniści traktowali ze szczególną uwagą, dlatego też represje stosowane tam w czasie stanu wojennego nie miały sobie równych w skali kraju. Tylko na samym uniwersytecie internowano niemal 100 osób, w tym ponad 50 studentów. Zanim do tego doszło, przez uniwersytet, tak jak i przez całą Polskę, przetoczyła się fala karnawału „Solidarności”, docierając również do jego cieszyńskiej filii.

Niezależne Zrzeszenie Studentów działające w cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego stało się dla lokalnej Służby Bezpieczeństwa największym wrogiem socjalistycznej ojczyzny i było rozpracowywane w ramach spraw operacyjnych o kryptonimach „Zmowa” i „Korporacja”. Nic nie wskazuje na to, aby studenci z Cieszyna byli bardziej radykalni niż ich koledzy w innych ośrodkach. Dlatego też można przypuszczać, że sposób działania SB wobec środowisk akademickich był standardowy.

Rektor, agent i szyfrogramy

Październik 1980 r. jest okresem odzyskiwania podmiotowości przez polskich studentów. Gdy jednak w tym czasie w Katowicach i w Sosnowcu odbywały się trybuny studenckie, na których powoływano NZS, w Cieszynie jakakolwiek próba działalności była pacyfikowana przez prorektora prof. Józefa Chlebowczyka, który uważał uniwersytet za swój prywatny folwark. 5 listopada został więc zwołany wiec i przedstawiciele studentów przyszli do prorektora. Jolanta Wozimko, późniejsza przewodnicząca NZS, tak wspomina to wydarzenie: „Przedstawiciele Komitetu Strajkowego Rzyczniak, Baran i Temeriusz poszli do niego z tymi postulatami, a on ich w sposób wulgarny odesłał za drzwi. Oczywiście nasi wysłannicy przedstawili to na forum, a gromadziliśmy się w klubie «Panopticum». Po tym zawrzało. Wtedy ustaliliśmy, że nie będziemy chodzić na zajęcia. Strajk trwał dwa tygodnie, mieliśmy dyżury w klubie «Panopticum», zmienialiśmy się, część była w pokojach, potem kolejna grupa na strajku i tak na zmianę. Atmosfera była już tak napięta, że pofatygował się główny rektor Rechowicz. Został wręcz wytupany, bo zaczął »truć« socmową, uderzać w jakąś strunę patriotyczną. Wytupany, wyklaskany, wygwizdany... i wyszedł pan rektor”.

Niedługo po strajku podał się do dymisji prorektor Chlebowczyk, co ułatwiło działalność NZS. Bariera strachu została przełamana. W rzeczywistości jednak studenci znaleźli się pod skuteczną kontrolą. Służba Bezpieczeństwa wiedziała na bieżąco, co dzieje się na uczelni. Podstawowym źródłem informacji był pozyskany w 1979 r. TW o pseudonimie „Kondor 1”, czyli zatrudniony na uczelni w charakterze pracownika administracyjnego Mirosław Wowry, który jak wynika z akt: „posiadał bezpośrednie dotarcie do inicjatorów strajku, informował wyprzedzająco o zamierzeniach studentów, a także mógł częściowo wpływać na ich decyzje zgodnie z naszymi zadaniami”.

Szyfrogramy informujące o przebiegu wydarzeń w cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego były wysyłane na bieżąco do Departamentu III MSW. O wszystkim, co dotyczyło działalności NZS, informowano również Komitet Wojewódzki PZPR w Bielsku-Białej. W wyniku realizacji sprawy operacyjnego sprawdzenia „Zmowa” funkcjonariuszom SB udało się ustalić dane wszystkich przywódców uczelnianego strajku oraz rozpoznać strukturę cieszyńskiego NZS. Bacznie obserwowano jej członków na czele z Pawłem Rzyczniakiem, który w tym okresie był najbardziej aktywnym działaczem. W meldunku operacyjnym funkcjonariusz Ryszard Wydra raportuje: „Pogłębia się proces dezintegracji aktywu NZS przy Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Poprzez kontakty służbowe i operacyjne zainspirowano przeprowadzenie rozmów z Przewodniczącym Zarządu NZS Pawłem Rzyczniakiem. W rozmowach tych zasugerowano mu możliwość podjęcia po ukończeniu studiów pracy na uczelni. Jednakże warunkiem zatrudnienia go byłoby «polityczne urealnienie» jego myślenia. Równocześnie wprowadzono operacyjnie w środowiska NZS informację, iż Paweł Rzyczniak ubiega się o zatrudnienie po studiach na uczelni”.

27 marca 1981 r. odbywały się wybory do cieszyńskiego Zarządu NZS, co odnotowano w dokumentacji sprawy. Znajdujemy tu informacje dotyczące składu zarządu, a także liczby osób uprawnionych oraz biorących udział w głosowaniu.

Jolanta Wozimko, która nie znała faktycznych przyczyn rezygnacji Pawła Rzyczniaka, tak wspomina tamten okres: „Przewodniczący i dwóch wice złożyło dymisje, napisali, że nie chcą już pełnić swych funkcji w NZS. Ściągnęliśmy wszystkich, których nam się udało. Przekazaliśmy im informację i przeprowadziliśmy jawne wybory. Ludzie wybrali mnie. Tak już było do końca. Radziłam sobie jakoś”.

Sanepid w NZS

Jednym z ważniejszych przejawów działalności NZS była biblioteczka wydawnictw bezdebitowych. 13 lipca 1981 r. bezpieka przygotowała „Plan przedsięwzięć w celu przejęcia materiałów propagandowych NZS Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie”. W sierpniu 1981 r. TW „Kondor 1” dostarczył część materiałów z biblioteczki.

28 sierpnia 1981 r. został zatwierdzony „Plan tajnego przeszukania pomieszczeń Domu Studenckiego «Uśka» – Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie”. Punktem kolportażu było pomieszczenie NZS w tym akademiku. Materiały wyniesione przez TW „Kondor 1” potwierdziły: „[...] celowość dokonania tajnego przeszukania w pomieszczaniu NZS, w celu przejęcia najbardziej napastliwych materiałów bezdebitowych [...]”.

W związku z tym ogłoszono na 28 i 29 sierpnia 1981 r. plany odkażania budynku przez Sanepid. Wszyscy mieszkańcy Domu Studenckiego „Uśka” zmuszeni zostali do opuszczenia pomieszczeń na okres dwóch dni.

W trakcie działań operacyjnych przejęto wydawnictwa bezdebitowe, zdobyto listę członków cieszyńskiego NZS oraz inne materiały. Dla uwiarygodnienia odkażania budynku rozpylono na terenie akademika chemikalia o charakterystycznym zapachu środków dezynfekujących. Wszystko to brzmi wręcz nieprawdopodobnie, ale szczegółowość opisów nie pozostawia wątpliwości, że sytuacja rzeczywiście się wydarzyła.

Bezpieka cały czas starała się trzymać rękę na pulsie. Dokument z 7 października 1981 r. jest poświęcony w całości planom kompromitacji aktywistów. Wobec Andrzeja Bielskiego zdecydowano się na wysłanie w jego imieniu ofert do biur matrymonialnych. Podano w nich jego adres w akademiku, wprowadzono fałszywą informację, że jest on homoseksualistą, oraz rozprowadzono rysunki z podtekstem homoseksualnym. Z Ludwika Kowalskiego planowano uczynić narkomana, wprowadzając jego nazwisko do spraw kryminalnych prowadzonych wobec narkomanów, co miało spowodować częste kontakty z funkcjonariuszami MO zajmującymi się tym problemem.

Tajni współpracownicy, którzy brali lub mieli brać udział w tych akcjach, musieli zdawać sobie sprawę, że tworzą wirtualną rzeczywistość, która ma służyć potwierdzeniu tez bezpieki, że wszyscy ludzie z kierownictwa NZS to osoby niezasługujące na zaufanie. Jest to szczególnie ważne dziś, kiedy ówczesne czasy przedstawia się jako z lekka śmieszny teatrzyk, w którym wszyscy po trochu bawili się w chowanego, ale nikt nikomu krzywdy nie zrobił.

Monika Kobylańska
współpracownik „Encyklopedii Solidarności”,
historyk IPN w Katowicach



UNIWERSYTET ŚLĄSKI

Szkoła wyższa powołana do życia w czerwcu 1968, utworzona na bazie działającej w Katowicach fili Uniwersytetu Jagiellońskiego. 2 października 1980 powstaje Tymczasowy Uczelniany Komitet Koordynacyjny NSZZ „Solidarność”, przemianowany następnie w KZ NSZZ „Solidarność” UŚ. 28 października 1980 powołano Komisję Uczelnianą NZS. Do grudnia 1981 uniwersytet staje się znaczącym ośrodkiem nie tylko edukacyjnym, ale również kulturalno-oświatowym. Po 13 grudnia liczba prześladowanych studentów i pracowników UŚ w porównaniu z innymi ośrodkami akademickimi była największa. Przyjmuje się, że internowano 35 pracowników oraz 58 studentów, jednak dokładne liczby są do dzisiaj nieznane. Ewenementem było internowanie rektora, prof. A. Chełkowskiego, i prorektor, prof. dr. hab. Ireny Bajerowej.

13 maja 1982 na apel TKK „Solidarność” przed uczelnianym rektoratem zorganizowano wiec z udziałem ok. 400 osób. W odpowiedzi przelewa się kolejna fala zatrzymań i internowań. Do roku 1983 na terenie uczelni ukazuje się redagowane przez studentów pismo „Wyzwolenie”. Wychodzi również „Biuletyn KKO Solidarność”. W roku 1985 powstaje Studencki Komitet Oporu, przekształcony następnie w tajny NZS. Wkrótce staje się jedną z najlepiej zorganizowanych struktur konspiracyjnych na Górnym Śląsku. Ostatnią akcją NZS jest przeprowadzona w styczniu 1990 zakończona powodzeniem okupacja gmachu KW PZPR. Jej celem jest przekazanie budynku na potrzeby Uniwersytetu Śląskiego. Działalność KZ NSZZ „Solidarność” UŚ zostaje reaktywowana w roku 1989.

Katowicka SB prowadziła dwie sprawy obiektowe dotyczące bezpośrednio Uniwersytetu Śląskiego i osobną wobec filii UŚ Cieszynie, podlegającej terytorialnie pod struktury SB w Bielsku-Białej. Cała dokumentacja została zniszczona na początku roku 1990.