Komitet Obudowy Pomnika Kardynała Ledóchowskiego w Ostrowie Wielkopolskim

Z Encyklopedia Solidarności

Wersja robocza.

Komitet Obudowy Pomnika Kardynała Ledóchowskiego w Ostrowie Wielkopolskim powstał 17 V 1982. Inicjatorem i przewodniczącym Komitetu był historyk Jerzy Pietrzak, jego zastępcami lekarze: Maria Buchwald-Rogalka i Lech Wiśniowski. Komitet działał przy parafii farnej pod protektoratem prymasa Polski kardynała Józefa Glempa. W pracach Komitetu stale uczestniczyli proboszczowie dwóch największych parafii ostrowskich: farnej – ks. Alfred Mąka i pod wezwaniem św. Antoniego – ks. Tadeusz Szmyt. Do Komitetu należało wielu mieszkańców Ostrowa, w tym wielu członków podziemnej „S” m.in. Aleksander Urban, Józef Wróbel, Wojciech Milewski, Antoni Kempiński, Jerzy Sówka, Tadeusz Pluciński, Jerzy Koralewski.

W tym samym więzieniu, gdzie w roku 1981 przetrzymywano członków „S”, w latach 1874-1876 więziony był przez pruskiego zaborcę za obronę praw Kościoła i narodu polskiego kardynał Mieczysław Halka-Ledóchowski. Kilka lat później zaborca niemiecki wzniósł na ostrowskim rynku pomnik Wilhelma I. W okresie międzywojennym ostrowianie w miejsce monumentu Wilhelma I postawili pomnik kardynała Ledóchowskiego. Został on zniszczony przez hitlerowców i dopiero w wyniku powstania „S” i wprowadzenia stanu wojennego społeczeństwo ostrowskie zdecydowało się na odbudowę pomnika. Komitet bardzo szybko gromadził fundusze, datki napływały z całej Polski, członkowie Komitetu sprzedawali „cegiełki” z wizerunkami kardynała Ledóchowskiego, bł. Urszuli Ledóchowskiej i kardynała Edmunda Dalbora.

Ostatecznie pomnik stanął obok konkatedry nieopodal więzienia, w którym Kardynał, a potem członkowie „S” byli więzieni. Pomnik odsłonięto i poświęcono 31 IX 1984. Do Ostrowa przybyły wówczas relikwie św. Wojciecha, kardynał J. Glemp, metropolita poznański arcybiskup Jerzy Stroba oraz liczni biskupi i księża. Podczas homilii prymas Glemp powiedział: „na przykładzie postawy Kardynała lepiej rozumiemy prawdę o stosunku Kościoła do państwa i państwa do Kościoła. Nie opłaci się walczyć z Kościołem jak to było za Bismarcka. Kościół nie boi się cierpień, Kościół wychodzi z nich zwycięsko, ale stara się oszczędzić ich narodowi”. Komitet był chyba jedynym podczas stanu wojennego w całej Polsce legalnym i oficjalnym przedsięwzięciem, w którym brał udział Kościół, społeczność lokalna i „S”.

Grażyna Schlender